Wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny, dobrze żeby zrobiło się nieco bardziej zielono – i na dworzu, i na talerzu! Wiadomo: jak zielono, to zdrowo. 😉 Moje zielone gnocchi przygotowałam w sposób możliwie najprostszy i z jak najkrótszą listą składników.

Zielone gnocchi zawdzięczają swój kolor liściom szpinaku i zielonej mące z pestek dyni, która ma wiele pozytywnych właściwości i wyjątkowo niską zawartość węglowodanów – 13 g na 100 gramów mąki przy dużej zawartości białka. Ma cudowny orzechowy zapach i nadaje się do wielu potraw i jak dla mnie jest to najlepsza z mąk o niskim indeksie glikemicznym. Takie zielone gnocchi jest też fajną opcją na przemycenie naprawdę dużej dawki szpinaku w przyjaznej formie. 😉 Można dużo pokombinować z takim typem klusek. Bardzo fajną opcją jest dodanie do ciasta ricotty, ale akurat nie było jej w sklepie… To nic. 😛

Składniki:

  • 300 g świeżego szpinaku lub odpowiednia ilość mrożonego
  • 3 ząbki czosnku
  • ok. 100 g mąki z pestek dyni
  • 1 jajo
  • sól, pieprz, pieprz kolorowy, gałka muszkatołowa – do smaku

 

Przygotowanie:

Najpierw podsmażyłam drobno posiekany czosnek, do którego po chwili dorzucałam partiami szpinak. Na patelni ZNACZĄCO zmniejszy swoją objętość, dlatego czekałam aż zmięknie i się zmniejszy, żeby dodać kolejne porcje. Po ok. 6 minutach zmieściłam na patelni całe duże opakowanie szpinaku, które na koniec zajmowało może 1 malutką miseczkę. 🙂

Szpinak po podsmażeniu odcisnęłam na durszlaku i dałam mu ostygnąć. Później w misce połączyłam go z jajkiem i przyprawami, po czym zaczęłam dodawać mąkę. Dosyć szybko ciasto przybrało konsystencję dającą się formować. Ulepiłam 1 dużą kulkę i w tym czasie czekałam aż woda zacznie się gotować. W dłoniach formowałam małe kulki o średnicy ok. 2-3 cm i delikatnie wrzuciłam je do wody. Poczekałam aż wypłyną na wierzch (ok. 5 minut) i łowiłam gnocchi łyżką. 🙂

Jest dużo opcji podania gnocchi, od masła szałwiowego, przez posypanie parmezanem lub grana padano, do sosu tzatziki, z którym jadłabym wszystko. 😉  Mój sos tzatziki robię przez wrzucenie do osolonego jogurtu naturalnego posiekanego czosnku i świeżego ogórka. Najlepiej smakuje jeśli sos ma czas się przegryźć w lodówce.

4 komentarze
    1. Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi, ale Twój komentarz utknął w spamie 🙁 Myślę, że jak najbardziej można je mrozić – chociaż tego nie robiłam, to nie ma żadnych przeciwwskazań. Ja bym je pogotowała 2-3 minuty przed mrożeniem, a potem do jedzenia po prostu je odgotowała do wypłynięcia. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Archiwa
Durszlak.pl
Kontakt

aleksascione@gmail.com